Rozdział 1


Jack czekał na przystanku, a krople deszczu spływały po jego ciele. Jego czarne włosy były mokre pomimo założonego kapturu bluzy. W ręce trzymał prawie spalonego papierosa. Wypatrywał swojego najlepszego przyjaciela Alexa. W oddali zauważył blondwłosego chłopaka w różowej bluzie, który mu machał. Jack wyszedł przed przystanek, kiedy ktoś na niego wpadł. Kiedy już odzyskał równowagę, zauważył dziewczynę z którą chodził do klasy. Nazywała się Elsa i była jedną z najlepszych uczennic w szkole, przez co Jack za nią nie przepadał. Miała jasne, krótkie, lekko falowane włosy. Była średniego wzrostu, zawsze schludnie obrana, co jeszcze bardziej irytowało chłopaka, choć sam nie wiedział czemu. Dziewczyna wymamrotała ciche przepraszam i pobiegła w strone szkoły. Chłopak spojrzał na nią pogardliwie i tylko prychnął w odpowiedzi. W tym czasie Alex zdążył do niego dojść. Powoli ruszyli do szkoły. Gdy do niej dotarli rozeszli się do swoich klas. Jack ruszył w ustronne miejsce przy szkole i czekał na swoich klientów. Podszedł do niego niski, chudy chłopak z kapturem na głowie, który był młodszy o 2 lata. ByŁ to jego stały klient i bez słów chłopiec dał mu banknoty, a Jack schował mu do kieszeni w bluzie mała przezroczystą torebeczkę wypełnioną białym proszkiem. Czarnowłosy chłopiec kiedy usłyszał dzownek wrócił do szkoły i skierował się do swojej klasy, w której odbywała się lekcja chemii. Po drodze przypomniało mu się zadanie domowe, którego jak zwykle nie odrobił, a z tego przedmiotu groziło mu nie zaliczenie. Pierwszą osobą jaką zobaczył była Elsa, dziewczyna która wcześniej na niego wpadła. 
 -El, daj zadanie.-powiedział rozkazującym tonem.
 -Nie.-odpowiedziała dziewczyna równie stanowczo. 
 Jack wiedział, że kłotnia nie będzie sensowna, bo przez to będzie miał jeszcze więcej kłopotów. Usiadł na swoim miejscu przed Elsą. Kątem oka przypatrywał się jej i kiedy zauważył, że się odwróciła, zabrał jej zeszyt. Otworzył na odpowiedniej stronie i zaczął przepisywać zmieniając kilka zdań. Po kilku minutach nauczyciel zaczął chodzić po klasie i sprawdzać zadania. Elsa wpadła w lekką panike nie mogąc znaleść zeszytu. Gdy Jack stwierdził, że wystarczająco przepisał odwrócił się do jasnowłosej dziewczyny kładąc jej zeszyt pod nosem.
 -Nie panikuj mała-powiedział puszczając jej oczko. Elsa zmierzyła go pogardliwym wzrokiem, nic jednak nie mówiąc, ponieważ nauczyciel zdążył już do nich podejść. 

 Chłopak idzie pewnie po niebezpiecznej dzielnicy. Podszedł do jednego z budynków i zapukał w zniszczone drzwi. Od razu otworzyły się i przed Jackiem ukazał się starszy o kilka lat mężczyzna. Oglądając się dokoła dał Jackowi kilka woreczków z białym proszkiem i tabletkami. 

 Czarnowłosy chłopiec stał oparty o ścianę tunelu czekając na swoich klientów. Spędził tak godzinę zarabiając w ten sposób pieniądze. Gdy wracał do domu, nadal miał w kieszeni kilka gram, które zostawił dla siebie. Po 30 minutach dotarł do starego budynku. Otworzył  drzwi wejściowe ze zniszczonym zamkiem. Wchodząc po schodach spotkał starszego mężczyznę, ktory niósł talerz z jedzeniem. Był to jego sąsiad, który był właścicielem budynku. Nazywał się Ben i mieszkał na ostatnim pietrze razem ze swoją córką, jej mężem i dziećmi. Zawsze przynosił Jackowi obiad i dbał o niego jak o własne dziecko. Gdy widział, że Jack jest w gorszym stanie finansowym niż zazwyczaj dawał mu też pieniądze. Wiedział o Jacku bardzo dużo,ponieważ chłopak często mu się zwierzał. Był jedyną osobą, która znała jego cała historię.
 -Przyniosłem ci obiad-powiedział podając mu talerz. Jack wymamrotał podziękowanie i otworzył drzwi swojego mieszkania. Starszy właściciel wszedł za Jackiem. Wspólnie usiedli na starej kanapie. Dokoła walały się jego ubrania i stare puszki po alkocholu i energetykach. Wszedzie było brudno i było mało miejsca. 
 -Jak ci minął dzień-zapytał Ben rozglądając się po małym mieszkaniu.
 -Ujdzie. Codziennie jest tak samo, po co się pytasz-odpowiedział. Pomimo, że była między nimi duża przepaść wiekowa, to mówili do siebie po imieniu i mieli do siebie dużo zaufania.
 -Bo może kiedyś nagle coś się zmieni.
 Jack tylko przewrócił oczami i to zignorował. Dla uzależnionego i porzuconego dzieciaka nigdy nie będzie lepiej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bohaterowie